piątek, 16 kwietnia 2021

Ziaja do zadań specjalnych !

 


Jak minął Wasz tydzień? Mój dość szybko, głównie pod znakiem załatwiania papierkowej roboty związanej z działką, mam nadzieję, że po majówce będziemy mogli już projekt kupić i dostosować. Mam wrażenie, że cała budowa będzie trwała krócej niż cała ta papierologia :)

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić krem, który towarzyszy mi od dłuższego czasu. Jestem ciekawa czy go znacie i jaki jest Wasz stan cery na wiosnę. Zapraszam do recenzji : )





OPIS PRODUCENTA:

- produkt wegański
- 93% składników pochodzenia naturalnego
- krem regenerujący natłuszczający
- skóra atopowa
- niemowlęta, dzieci i dorośli 
- Krem regenerująco-natłuszczający o wysokiej aktywności ochronnej. 
- Zawiera tylko niezbędne składniki receptury. 
- Wykazuje skuteczność dermatologiczną w pielęgnacji skóry suchej występującej w przebiegu AZS
Szybko i skutecznie regeneruje naskórek.
Działa natłuszczająco, zmniejsza suchość i szorstkość skóry.

PROBLEM:
- zaburzenia bariery ochronnej naskórka, 
- suchość skóry, 
- skłonność do podrażnień, 
- nasilone swędzenie skóry

CENA:

16,60 zł



MOJA OPINIA:

- Krem jakiś czas temu poleciła mi moja dermatolog, ponieważ co jakiś czas mam mocno przesuszoną skórę nad brwiami i policzkach
- Stosuję go zawsze po mocniejszych peelingach
- Skóra przez dłuższy czas po nałożeniu jest  bardzo odżywiona i nawilżona w dotyku
- Nie ma zapachu
- Konsystencja jest bardzo gęsta
- Świetnie spisuje się w okresie przejściowym zima/wiosna, ale również po opalaniu
- W połączeniu z peelingiem radzi sobie z suchymi skórkami i zapobiega powstawaniu nowych
- Często używam też go dzień po mocnym makijażu, czy całym dniu na dworze
- Mimo, że jest to krem natłuszczający skóra się po nim nie świeci a jest za to przyjemna w dotyku
- Dzięki gęstej konsystencji starcza na bardzo długo
- Nie stosuję go codziennie, bo bałabym się że skóra się do niego przyzwyczai 

4,5/5   -0,5 opakowanie mogłoby być większe;)





Oczywiście ogłosili przedłużenie restrykcji i salon mój dalej jest zamknięty więc będzie więcej czasu na blogowanie i szycie. Wlascie skończyłam armię królików wrzucę Wam je w kolejnym wpisie.


------------------------------
INSTAGRAM-KLIK


Monika







poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Weekend pod znakiem....

 


Jak minął Wam kolejny wiosenny weekend? Ja postanowiłam z mężem wybrać się na Festiwal Roślin, ale niestety tak samo pomyślało chyba pół Poznania. Przyjechaliśmy o 12;00 i zastaliśmy chyba największą kolejkę do wejścia jaką kiedykolwiek widziałam. Poniżej macie filmik. Podziwiam ludzi, którzy tam stali, bo było to minimum półtora godziny stania. My wytrzymaliśmy 10 min i prawie się nie ruszyliśmy. o 18:00 zrobiliśmy drugie podejście. Jestem ogromną fanką roślin więc nie odpuściłabym sobie zobaczenia co ciekawego mogą zaproponować. Wiele osób odradzało bo się zawiodło, ale przy drugim podejściu po 10 minutach stania znaleźliśmy się w środku. Widziałam, że prawie każdy wychodził obładowany roślinami.

Czy byłam zadowolona? Chyba nie do końca, wiem że dla osób, które nie mają na co dzień " dziwnych " kwiatów mogło się tam podobać. Po pierwsze:

-Na raz za dużo osób było wpuszczonych i ludzie oblegali dosłownie regały i nie można było poczytać spokojnie etykietek czy przyjrzeć się roślinom

- Ceny nie były atrakcyjne tak jak zapowiadano. Wychodzi podobnie jak jest w Centrum Ogrodniczym Jucca, które bardzo polecam

- Dla większości ludzi była to po prostu jedyna atrakcja od wielu dni a nawet miesięcy, która się działa w Poznaniu

- Nie widziałam zbytnio osoby na miejscu, która by mi doradziła.













Jak to ja nie mogłam wyjść chociaż bez małego kwiatka i postawiliśmy na " mały baobab", który nazywają też drzewkiem szczęścia. 






Obiecałam też Wam mały update mojego balkonu : ) Dojechały poduchy i dywanik <3 Pomału nabiera to co raz większej spójności. Witamy w Grecji. Pogoda ostatnio dwa dni sprzyjała więc udało mi się wreszcie posadzić kwiaty. Akcja balkonowe rewolucje uważam za zakończoną! Nie mogę doczekać się, aż wszystko rozkwitnie zwłaszcza marakuja, która będzie się piąć po drabinkach. 












Jak minął Wasz weekend? Czy też nie możecie doczekać się, aż pogoda się ustabilizuje i zdecyduje czy to jeszcze zima czy już wiosna. Ja jestem w trakcie testowania skarpetek złuszczających na wiosnę więc niedługo możecie liczyć na recenzję. Używacie takie cuda przed nadejściem sezonu na sandały?


------------------------------------
INSTAGRAM-KLIK


Monika

środa, 7 kwietnia 2021

Święta, Święta i po Świętach....

 


Witajcie po Świętach, mam nadzieję, że spędziliście je w spokoju i z chociaż małym uśmiechem na buzi. My jak zwykle mieliśmy podwójne Święta, czyli pierwsze śniadanie u teściów drugie u moich rodziców. Wszystko byłoby super, gdyby nie 2,5 h odległości. Jednak ani ja ani mąż nie wyobrażamy sobie Świąt osobno albo wybierając tylko jedną rodzinę, chyba za bardzo każdy z Nas ceni sobie wartości rodzinne. Cieszę się bardzo, że wszyscy z nas przeszli już wirusa w łagodnym stopniu i możemy się wzajemnie odwiedzać. Nikt nie chciałby chyba być nośnikiem i przyczyną zachorowania. 


Dzisiaj przygotowałam dla Was krótką fotorelację z Wielkanocy. Trochę się działo, jakoś nudy nigdy nie może być.

- Upiekłam pierwszy raz babki Wielkanocne i mazurki, był to mój debiut i muszę przyznać, że ciasta bardzo szybko zniknęły. Babcia zostawiła mi swoje przepisy, które są niezawodne : )

- Mój mąż w tym czasie kończył wędzenie. Na ruszt poszły włoskie serki w przyprawach, które polecam każdemu !! Są świetne nawet do sałatek. Nie sądziłam, że może to być taki przysmak.

- W Wielką Sobotę w drodze ze Święconką auto odmówiło współpracy i padł akumulator. Akurat na złość przyszła wtedy zamieć śnieżna a później ulewa i rozruszanie auta nie było najłatwiejszą rzeczą.

- Za to tego samego dnia godzinę później wyszło piękne słońce więc nie mogło się obyć bez spaceru z kochaną Luną a wieczorem ciąg dalszy gry w Pociągi. Gra wciągnęła całą rodzinę i chyba do północy tworzyliśmy połączenia. Polecam każdemu !!

- Same Święta były wesołe i pełne uśmiechu, już chyba od dawna nie czułam takiej normalności.

- Wczoraj w drodze do domu zajechaliśmy po roślinki na nowy balkon i nasze serca skradła gigantyczne komarzyca, przechadzając się z nią po sklepie wzbudzała spore zainteresowanie. Do koszyka wpadły też trzy marakuje, goździki, sporo ziół i dość oryginalne odmiany krzewów. Nie zabrakło też pięknie pachnącej budlei. Bardzo Wam polecam jeżeli jesteście z Poznania lub okolic Centrum Ogrodnicze Jucca, pracownik chodził ze mną po całym obiekcie i wybierał najlepsze okazy i oczywiście opowiadał sporo o kwiatach i ich pielęgnacji.

- Przyjechały też poduchy i dywan na balkon więc już wszystko mamy....no oprócz pogody. Chyba dzisiaj nici z sadzenia :( Rano przywitał nas śnieg a teraz wiatr.













Jak minęły Wasze Święta? Czy też codziennie mieliście przekrój wszystkich pór roku? Nasza szafka wypełniła się oczywiście ogromną ilością czekoladowych jajek i króliczków....i jak tu nie zajrzeć tam? Wrzucam wpis i czas trochę poćwiczyć.

-----------------------
INSTAGRAM-KLIK

Monika



środa, 31 marca 2021

Balkonowe rewolucje, czyli wakacje na balkonie.

 


Wiosna w pełni więc czas najwyższy przenieść się trochę na balkon. Nasz dom jest jeszcze w budowie więc na ogródek muszę jeszcze trochę poczekać. Postanowiliśmy zrobić z mężem małe balkonowe rewolucje i nadać balkonowi nowy blask. Ogólnie tam nic nie było poza jedną doniczką poprzednich właścicieli.  Podzieliliśmy nasz remont na kilka części a naszym celem był styl śródziemnomorski - grecki. Dlaczego? Na wakacje w pełni nie ma na razie co liczyć więc trzeba sobie samemu zrobić małą Grecję tuż obok.


1. ETAP - malowanie

Właściciele zostawili drewniane kratki, które leżały wzdłuż aby ich pies nie spadł, my postanowiliśmy postawić je w pionie i odświeżyć. Malowaniu poddaliśmy też nasze stare duże białe donice z poprzedniego mieszkania. Wybraliśmy do tego dość odważny kolor...błękit, ale jaki inny kolor kojarzył by się z Grecją ?


2. ETAP- meble

Długo myśleliśmy co ładnego i funkcjonalnego zmieściłoby się na naszym balkonie. Jest on na prawdę spory lecz mało regularny. Składa się z dwóch zwężających się prostokątów. Postawiliśmy na narożnik i nie żałuję. Świetnie wygląda, jest wygodny i do tego był w na prawdę przystępnej cenie. Polecam Wam bardzo OGRODOSFREFA  mają na prawdę duży wybór, moi rodzice też kupowali tam meble dwa lata temu i są niezniszczalne.  Na początku chcieliśmy białe, ale uznaliśmy że to zły pomysł, bo szybko będą się brudzić a ten kolor pasuje do okien i drzwi w mieszkaniu.


3. ETAP - dekoracje

To te małe szczegóły nadają klimatu, jesteśmy właśnie na tym etapie. Czekamy na poduszki i dywan a w międzyczasie przyjechały do nas klimatyczne lampki, które super wyglądają wieczorem i nasz balkon nabiera klimatu, czuję że będzie to idealne miejsce na spędzanie czasu ze znajomymi.


4 ETAP - kwiaty

Część kwiatów mam z zeszłego sezonu, tylko czekam aż odzyskają liście po zimie. Niestety w domowych warunkach nie mają tak szybko liści jak w szklarniach. Mamy już dwa drzewa oliwne, krzew granatu i bungewillę, które najbardziej kojarzą się chyba z klimatem śródziemnomorskim.  Na pergoli chcemy puścić męczennicę, której kwiaty są obłędne <3. Pewnie we wtorek po Świętach wybierzemy się do sklepu ogrodniczego i kupimy około 15 różnych sadzonek/ kwiatów. Jak tylko to zrobimy to wrzucę Wam zdjęcie aby w pełni pokazać skończone rewolucje balkonowe.












A ten kącik został jeszcze do zagospodarowania kwiatkami...




Teraz czekamy na roślinki i dekoracje, już nie mogę doczekać się pełnego efektu. Wczoraj wieczorem mogliśmy już sobie zrobić małe greckie wakacje a z telefonu puściłam grecką muzykę. Chwilami na prawdę można było poczuć się jak na urlopie. Wydaje mi się, że to całkiem miłe miejsce na spędzanie chwilowego bezrobocia kosmetycznego. Jak Wasze rewolucje balkonowe/ogrodowe? Post wstawiam dzisiaj a nie w piątek, ponieważ czeka mnie wtedy sporo pieczenia i gotowania. Życzę Wam dlatego już dziś Wesołych Świąt i dużo spokoju umysłu.


----------------------------------------------------------------------------------

INSTAGRAM - KLIK


Monika


piątek, 26 marca 2021

Czy znalazłam idealny podkład? TOP 3

 


No i mam przymusowy urlop od jutra, szkoda że przy własnej firmie raczej nikt mi za to nie zapłaci :( Od jutra wszystkie salony zamknięte w związku z tym wczoraj do późna musiałam pracować i kumulować klientki. Oby tylko bardziej tego nie przedłużyli.

Było ostatnio dużo o pielęgnacji czy podróżach a dzisiaj przyszedł czas na kolorówkę. Moją pracą i pasją jest między innymi wizaż i w swoim życiu przetestowałam na prawdę sporo podkładów na różnych typach cery oraz oczywiście na swojej. Znalazłam dzięki temu dwa niezawodne ulubieńce oraz jeden do zadań specjalnych. Jeżeli jesteście ciekawi, które skradły moje serce zapraszam do wpisu.





Pierwszy z nich czyli top of the top 

Lancome Teint Miracle


stopień krycia - intensywny
Efekt - Naturalny wygląd
Właściwości - nawilżający
Typ skóry - skóra normalna
Konsystencja - płynny
Cecha produktu - nie zawiera parabenów, nie zawiera acetonu, nie zawiera laktozy, nie zawiera mikroplastiku, odpowiedni dla skóry wrażliwej, nie zawiera śladowych ilości orzechów ,nie zawiera substancji oleistych, nie zawiera parafiny, nie zawiera amoniaku, nie zawiera siarczanów, bezglutenowy, nie zawiera ftalanów
CENA - 120 ZŁ


MOJA OPINIA:

- Jego stopień krycia można dostosować do własnych potrzeb, jest to bardzo łatwe i nie tworzy żadnych smug czy plam
- Wytrzymuje na buzi cały dzień i wieczór
- Ma bardzo delikatny zapach
- Nakładam go lekko wilgotną gąbeczką, to chyba najlepszy sposób na niego
- Nie podkreśla suchych skórek
- Nie podrażnił mnie ani żadnej mojej Panny Młodej
- Przy cerze suchej daje efekt nawilżenia skóry a bardziej zdrowego wyglądu
- Przy zakupie przez internet jego cena jest bardziej przystępna
- Nie natrafiłam jeszcze na podkład, który pasowałby do tak wielu różnych cer
- Miałam go na swoim ślubie cywilnym i będę na pewno mieć na weselu

10/10 nie mam do czego się przyczepić





Clarins Everlasting Foundation

Typ skóry: Wszystkie typy skóry
Konsystencja: Emulsja
Sposób stosowania: Aplikować rano na oczyszczoną i nawilżoną skórę.

"Perfekcyjna cera od rana do wieczora, bez efektu maski, dzięki formule nowej generacji. Długotrwały podkład o lekkiej konsystencji koryguje plamy i niedoskonałości, zapewniając skórze 18 godzin perfekcyjnego krycia i komfortu. Połączenie technologii High Fidelity System+ z matującym pudrem z bambusa zapewnia długotrwały efekt makijażu, który stawia czoła wszystkim wyzwaniom. "

CENA: 120-130 ZŁ


MOJA OPINIA:

- Przez dłuższy czas zastanawiałam się, który podkład bardziej mi pasuje...ten czy Lancome. Jednak wygrał Lancome...dlaczego? Chyba jedynie przez minimalnie dłuższą długotrwałość na buzi

- Bardzo dobre krycie ma już od pierwszej warstwy, można też stopniować krycie

- Ma bardzo delikatny perfumowany zapach, na który zawsze klientki reagują pozytywnie

- Nie podkreśla suchych skórek, nie podrażnia

- Pięknie wygląda na buzi przez całą imprezę

- Często w pracy mieszam Lancome z Clarins i wychodzi wtedy mieszanka idealna w miejscach gdzie chcemy mocnego krycia

- Oba podkłady można stosować na co dzień jeżeli lubimy mieć makijaż, ponieważ nie zapycha porów i nie powoduje pogorszenia cery (oczywiście jeżeli robimy dobry demakijaż. )

9,5/10


Revlon colorstay

- Podkład ColorStay do cery tłustej i mieszanej firmy Revlon.

- Posiada formułę SoftFlex, która został opatentowana przez firmę Revlon.

- Zawiera udoskonalone polimery, które ułatwiają aplikację oraz wpływają na zwiększenie poczucia komfortu.

- Podkład hipoalergiczny i bezzapachowy. Mocno kryjący, dzięki niemu ukryjesz wszystkie niedoskonałości i wypryski.

CENA: 20 ZŁ


MOJA OPINIA:

- Tego podkładu chyba większości z Was nie muszę przedstawiać : )

- Mam go w swojej kosmetyczce chyba od 10 lub więcej lat, dlaczego warto go mieć? Świetnie spisuje się jedynie na wielkie wyjścia a akurat mamy problem z cerą.

- Nie nadaje się według moich rozmów z klientkami do codziennego stosowania, ponieważ lubi zapychać i pogarszać stan skóry przy częstym stosowaniu

- Jest jednak bardzo trwały i mega kryjący, więc jeżeli chcemy coś zakryć a mamy właśnie spotkanie to bardzo polecam

- Cena jest bardzo przystępna

- Nie musimy się martwić o poprawki w ciągu dnia

- Jego się kocha albo nienawidzi ; )

8/10 




Czy znacie te podkłady? Może jeden z nich też jest Waszym ulubieńcem : ) Lubię próbować nowości, jednak to do nich mam największe zaufanie i wiem w jakich sytuacjach po jaki podkład sięgnąć.


--------------------------

INSTAGRAM - KLIK


Monika



Napisz do mnie

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...