piątek, 15 stycznia 2021

Chorwacja, czyli co warto wiedzieć? Podsumowanie wakacji.

 


Czas na małe podsumowanie naszej wyprawy autem do Chorwacji. Postanowiłam w kilku punktach Wam przedstawić najważniejsze informacje, ciekawe miejsca oraz przybliżone koszty. Wiem, że nie wiele osób zdecydowałoby się na wyprawę autem przez pół Europy i to w czasach wirusa, też należałam do takich osób, ale nie żałuję. Mogę Wam napisać, że czułam się bezpieczniej w Chorwacji niż w Polsce. Wszyscy bardzo przestrzegali dystansu i prawa a do tego było na prawdę pusto, w miejscach bardzo turystycznych czasami nie było nikogo. Dzięki temu można było zrobić na prawdę ładne zdjęcia i na spokojnie podziwiać.

Fotorelacja 1

Fotorelacja 2


1. ODWIEDZONE MIEJSCA:

-ZAGRZEB

-ZADAR

-SZYBERNIK

-PARK NARODOWY KRK

-WYSPA KRKA-BASKA

2. CENY W CHORWACJI

Ceny bardzo różnią się od regionu. Najdroższa była oczywiście stolica, powiedziałabym, że im dalej na południe tym drożej. Czasami cena za zwykły magnes była na prawdę wysoka i można byłoby za to kupić mały obiad.

Alkohole były stosunkowo tańsze niż w Polsce. Bardzo polecam kupować też w lokalnych cukierniach burki, które występują w wielu wersjach. Mi najbardziej przypadł do gustu na ostro z mięsem. Koszt takiego burka to 2-3 E.

Wejściówki do muzeum były dość drogie i na nie się nie zdecydowaliśmy. Wejście do parku KRK to koszt w sezonie 200 kun, czyli  120 zł/os.

Paliwo najdroższe było oczywiście w okolicach stolicy, ale za dużo nie różniło się od tego w Polsce.

Posiłki w Chorwacji chyba tak jak w każdym kraju znajdziemy i tanie i drogie restauracje. Zazwyczaj za obiad dla dwóch osób z winem i napojami to koszt 60-80 zł


3. CIEKAWOSTKI

- Przy drodze często znajdziemy malutkie stragany z owocami oraz drzewkami

- Naprawa przebitej opony przebiega dość szybko i tanio ( około 30-40 zł)

- W większości wiosek znajdziemy rodzinne winnice, które lokalni chętnie pokażą. Cena wina w takiej winnicy to około 12 zł.

- W Chorwacji bez problemu dogadamy się po angielsku jak i po polsku ;)

- warto wyjechać z miasta i zobaczyć jak różna jest roślinność w Chorwacji

- Tunel ciepło-zimno to ciekawe zjawisko. Jest dość długi a różnica temperatury jak jechaliśmy wynosiła czasami nawet 15 stopni.

- FKK - jeżeli zobaczycie, że przy plaży są takie oznaczenia, możecie się spodziewać plaży dla nudystów. Ja o tym nie wiedziałam przed wyjazdem, a warto wiedzieć :)

- nurkowanie - warto ze sobą zabrać maskę do nurkowania, ponieważ nawet blisko plaży można znaleźć ogromne ławice ryb.

- jeżowce i kamienie- należy pamiętać o butach do wody, to na prawdę zbawienie i ratunek dla naszych delikatnych stóp

- Nauka języka. Dziwne jest to, że pierwszy raz po powrocie z zagranicy mam ogromną chęć nauczenia się chorwackiego. Ściągnęłam aplikację i działam ;)

- Warto przyjechać własnym autem lub je wypożyczyć. Ja nie należę do osób, które potrafią w jednym miejscu wysiedzieć za długo.

- pokrowiec na telefon wodoszczelny- Bardzo polecam jego zakup, ponieważ można pod wodą zrobić niezapomniane zdjęcia!!




4. RESTAURACJE i HOTEL

-Szybernik - Szibernik More- kuchnia lokalna, duże porcje i przemiła obsługa

- Zadar- Lokalny market+ fish market, świeże warzywa, owoce, ryby, pieczywo, ale trzeba iść na prawdę z rana, później koło 10:00 raczej nic już nie zobaczymy

- Obiady i śniadania mieliśmy wykupione w naszym hotelu, który Wam serdecznie polecam - Villa Plat. Codziennie coś nowego i dużo lokalnej kuchni.


5. JAKIE PLAŻE POLECAM?

- O dziwo najbardziej spodobała nam się plaża nudystów, oczywiście nie z powodu jej przeznaczenia ( haha ) Chodzi o to, że bardzo mało ludzi tam było, woda ciepła i spokojna, pełna ciekawskich ryb i delikatnych kamyków. - Plaža Punta Skala. Trochę czułam się skrępowana na początku, ale okazało się, że 90% ludzi było w strojach kąpielowych i też zdziwionych, że jest to plaża nudystów.

- Jeżeli lubicie pływać na desce i dość mocny wiatr to polecam -Plaža Ždrijac- woda jest dość długo płytka w jednym miejscu i można spokojnie z kilometr wejść do wody, idealna dla małych dzieci

- Najpiękniejsza plaża jaką widziałam z lazurową wodą to- Vela plaža Baška

- Plaża w miejscowości Sradin, gdzie wypływa stateczek do wodospadów jest też całkiem przyjemna i dobrze przygotowana. Dodatkową atrakcją są łabędzie, które lubią towarzyszyć plażowiczom. Nie jest ona nad morzem, ale warto tam odpocząć po wędrówkach.







Czy bym pojechała jeszcze raz? Oczywiście !! W głowie już układam plan co zobaczyć następnym razem, jakie miasta i regiony zobaczyć. Od Chorwacji można się uzależnić!!


Monika

wtorek, 12 stycznia 2021

Chorwacja, czyli wakacje samochodem 2/2

 


Czas na drugą część naszych Chorwackich wakacji. Po wyjeździe z Zagrzebia naszym kolejnym celem był Zadar, to tam mieliśmy spędzić kilka nocy. Zdecydowaliśmy się na hotel bardzo blisko morza, aby wieczorami chodzić na zachody słońca z lampką wina i jak się okazało poszukiwać krabów.


ZADAR


Nie mieszkaliśmy w centrum miasta, tylko w wiosce obok a dokładniej w Kozino. Była to bardzo mała i spokojna miejscowość, będąc bez samochodu raczej bym się na nią nie zdecydowała, ponieważ jest daleko od centrum Zadaru. Jednak jak zależy nam tylko na ciszy, basenie i bliskim dostępie do morza, to jak najbardziej.

Sam Zadar jest na pewno wart zwiedzenia, zwłaszcza stare miasto, które znajduje się na półwyspie. Należy pamiętać, że parking jest bardzo drogi i ciężko tam zaparkować, jest jednak darmowy parking obok Kauflandu. Zgadzam się, że wszystkie atrakcje typowo turystyczne są warte zobaczenia, np. organy morskie, których nigdzie wcześniej nie widziałam. Park w pobliżu starego miasta w upalne dni jest zbawieniem a dodatkową atrakcją są wszędobylskie jaszczurki. 

Wybierając się na plażę należy pamiętać o butach do wody, nie tylko z powodu kamieni ale jeżowców, które są praktycznie wszędzie. Nie mogę zapomnieć jak zachwycałam się śródziemnomorską roślinnością, kiwi było wszędzie, tak samo figi czy granaty. Jestem wielką fanką kwiatów, dlatego w tym roku postanowiłam do domu kupić drzewko granatu i oliwne i w naszym przyszłym domu zrobić ogród zimowy i mieć małą Chorwację w domu.








KANION

Tak jak już pisałam lubię na blogach znajdować atrakcje i to właśnie na jednym z nich odkryłam to miejsce, czyli Kanion zrmanja. Bardzo mało przewodników o nim wspomina i zbytnio nie zaciekawia opisem a według mnie jest to najlepsza atrakcja jaką zobaczyłam w całej Chorwacji !!! Sam dojazd jest już przygodą, zaczynając od przejazdu ogromnym mostem Maslenički most novi i później drogą, która jest zamykana czasami aż po szutrową mocno kamienistą drogę nad sam kanion. Jeżeli macie delikatny samochód polecam go zostawić przy głównej drodze. Sam piasek jest tam czerwony a widok jak z prawdziwego westernu. Dla znawców filmów, to tam nagrywano znanego  Winnetou. Krajobraz mnie na prawdę zachwycił, z jednej strony kanion a z drugiej strony wysokie skaliste góry, można na prawdę poczuć się jak w filmie.









SZYBERNIK


Kolejnym naszym przystankiem było miasto znane z Gry o Tron, nie jesteśmy mocnymi fanami serialu, ale warto zobaczyć te miejsca i porównać je z fikcją. Co jest wyjątkowego w tej miejscowości? Chyba tak jak we wszystkich .... stare miasto całe z kamienia, dosłownie całe!!! Rośliny są głównie w donicach. Ma to dużo minusów, ponieważ jest przez to dość ślisko nawet jak jest sucho, no i jest dość gorąco, ponieważ kamienie się szybko nagrzewają. Widać, że tam żyją z turystyki i z faktu nagrywania tam serialu. Bardzo polecam iść na wybrzeże do portu i tam zjeść obiad. Jest tam świetna knajpka, gdzie bardzo lubią Polaków, porcje mają ogromne, ceny przystępne i jadłam tam najlepsze risotto z owocami morza....do tej pory pamiętam ten smak. Sibenik More









KRKA PARK NARODOWY I WODOSPADY

Jest to chyba mój numer dwa w Chorwacji, zaraz za kanionem. Jak się tam dostać? Najlepiej przyjechać do miejscowości Skradin i tam kupić bilet wstępu do parku. Będzie tam na nas czekać stateczek, którym popłyniemy 20-25 min przez park aż prawie pod sam wodospad. Na miejscu znajdziemy budki z jedzeniem czy pamiątkami a tuż za nimi przepiękny a wręcz bajkowy widok wodospadów. Główny z nich Skradinski Buk waterfall jest największą atrakcją. Nam się udało kąpać praktycznie w wodospadzie, wiem że od tego roku nie będzie to niestety już możliwe. Dodatkowo możemy zwiedzić okolicę wodospadu przechadzając się drewnianymi pomostami. Jest tam cudownie i egzotycznie.








WINNICA, RIJEKA I BASKA

Po drodze do nowego miejsca noclegu, czyli okolic Rijeki postanowiliśmy spełnić nasze małe marzenie, czyli zwiedzić prawdziwą rodzinną winnicę. Właściciele chętnie nas oprowadzili po niej i opowiedzieli o swoich winach, było to na pewno świetne doświadczenie i polecam to każdemu!

Rijeki nie zwiedzaliśmy, ponieważ uznaliśmy, że jest to dość przemysłowe miasto i bardziej nowoczesne. Zdecydowaliśmy, że ostatni dzień poświęcimy na wyspę Krk ( nie mylić z wodospadami ). Jest to największa wyspa w Chorwacji na którą prowadzi niby znany most. Słyszałam, że pobierają opłatę za przejazd, ale nam udało się przejechać za darmo. Na wyspie udaliśmy się do najbardziej znanej miejscowości, która słynie z pięknej turkusowej wody, czyli do Baski. Byłam w ogromnym szoku, gdy ją zobaczyłam, jeszcze takiej rzeczywiście nigdzie nie widziałam.











W kolejnym wpisie w pigułce przedstawię Wam wszystkie przydatne informacje oraz adresy. Zauważyłam, że takie fotorelacje są dla mnie miłym wspomnieniem i chętnie wracam do swoich emocji i wrażeń. Mam nadzieję, że i Wam się je miło czyta i ogląda. Mam nadzieję, że te wakacje będą bardziej normalne, ale gdyby nie wirus tak szybko chyba bym się nie zdecydowała na wakacje samochodowe.

Monika

sobota, 9 stycznia 2021

Cellublue, czy warto?

 


Wracam do głównego tematu mojego bloga, czyli do kosmetyków. W związku z tym, że na czarny piątek dużo promocji działa na mnie magicznie kupiłam kilka rzeczy, na które wcześniej bym się nie zdecydowała. Cena kosmetyków firmy Cellublue była dla mnie trochę zaporowa, ale na szczęście mieli na prawdę zachęcającą promocję, ale o tym później. Moim miejscem strategicznym, z którego chciałam się pozbyć były uda i pośladki, czy się udało? Zapraszam do recenzji.





OLEJEK ANTYCELULITOWY DO MASAŻU


SKŁAD:

HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, TOCOPHEROL, CITRUS PARADISI SEED EXTRACT, CITRUS AURANTIFOLIA FRUIT EXTRACT, ACTINIDIA CHINENSIS FRUIT EXTRACT, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARFUM.

Składniki pochodzenia naturalnego.

Bezpieczne składniki syntetyczne lub funkcjonalne składniki syntetyczne.

Cytrusowy zapach



DZIAŁANIE:


Bogata konsystencja ułatwia masaż bańką oraz masażerem do skórki pomarańczowej


Aktywne składniki, takie jak kiwi i limonka, poprawiają mikrokrążenie


Od pierwszych zastosowań skóra jest gładsza i nawilżona.


CENA:


Regularna cena tego olejku to 49,99 zł /150 ml





BAŃKA ANTYCELLULITOWA


SKUTECZNOŚĆ:
Od 1. tygodnia 85% kobiet zauważa widoczną redukcję cellulitu na udach i pośladkach

SKŁAD:

CZYSTY SILIKON - bez Ftalanu *.

Bezpieczne, przyjazne dla skóry składniki.

ZASTOSOWANIE:

Masaż bańką pozwala rozbić wszystkie rodzaje celulitu – tłuszczowy, wodny i włóknisty – dzięki czemu skóra staje się gładsza i jędrniejsza


CENA:

89,99 ZŁ




MOJA OPINIA:


Regularna cena zestawu to około 140 zł ! W czarny piątek olejek kosztował 24 zł a bańka kosztowała 1zł. Jednak była to specjalna edycja bańki, której nie ma teraz w sprzedaży. Już wiecie jak zachęcili mnie do zakupu...cena czyni cuda. Już od dawna czekałam na super promocję, ponieważ walczę z małym cellulitem w okolicach ud i pośladków, postanowiłam na prawdę przyłożyć się do zaleceń producenta.

Masowałam zgodnie z zaleceniami codziennie przez pierwsze 21 dni, później 2-3 razy w tygodniu przez 3 min każdą partię. 

CZY BYŁO PRZYJEMNE?
Raczej nie i nie miało takie być. Pierwszy raz nawet trochę się popłakałam, ale mam bardzo delikatną skórę i niską odporność na ból. Z każdym użyciem było już lepiej i się przyzwyczaiłam. Pojawiało się lekkie zaczerwienienie skóry, ale po kilku minutach mijało.

EFEKT:
-  skóra na pewno stała się bardziej ujędrniona
- poprawiło się nawilżenie skóry oraz jej ukrwienie
- czy zniknął cellulit? Chyba spodziewałam się bardziej spektakularnego efektu

CZY KUPIĘ PONOWNIE?
Olejek na pewno nie, ponieważ zwykły olejek do masażu też na pewno się sprawdzi. Z bańki jestem bardzo zadowolona i chętnie będę dalej masować miejsca strategiczne.



A czy Wy używaliście kosmetyków tej firmy? Jakie są Wasze opinie? Może znacie lepsze produkty?


Monika

czwartek, 7 stycznia 2021

Chorwacja, czyli wakacje samochodem.1/2



Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że wakacje samochodem mogą wypalić a dodatkowo będą bardzo przyjemne. Zazwyczaj lecieliśmy samolotem i dopiero na miejscu wypożyczaliśmy auto, ale czasy covidowe spowodowały, że był to najbardziej bezpieczny sposób podróżowania.

BRATYSŁAWA

Nie byłabym sobą, gdybym po drodze nie chciała się zatrzymać i zwiedzać. Zdecydowaliśmy się na nocleg w Bratysławie,  której nigdy wcześniej nie miałam szansy zwiedzić. Na szczęście miasto przywitało nas bardzo ładną pogodą i mieliśmy szansę zobaczyć urokliwe uliczki starego miasta i piękne widoki nad rzeką Dunaj. Nie wyobrażam sobie podróżowania bez spróbowania lokalnej kuchni. Nie było to łatwe niestety w Bratysławie i trochę się naszukałam, ale znalazłam bardzo rodzinną restaurację w pięknej i kameralnej ulicy. Uwielbiam się też pozytywnie zaskoczyć, ponieważ nie miałam za wielu informacji i wyobrażeń o tym mieście. Po filmie Eurotrip i zobaczeniu miasta na żywo pozytywnie się zaskoczyłam i na pewno chętnie bym tam wróciła i nowe miejsca zobaczyła.







Kolejnym naszym przystankiem w drodze do Chorwacji miał być Balaton na Węgrzech. Niestety w dniu naszego wyjazdu Węgry się zamknęły i umożliwiły tylko tranzyt więc jezioro mogliśmy zobaczyć tylko z autostrady. Raz już miałam okazję być w tym kraju, jednak tylko w stolicy, oznacza to, że trzeba jeszcze raz tam wrócić. 





ZAGRZEB


Żeby wypoczętym dotrzeć nad morze warto spędzić jeden dzień w stolicy. Wielu ludzi nie docenia uroku tego miasta, tylko od razu pędzi nad wybrzeże. Mój mąż należał do tych osób, ponieważ już raz miał okazję zwiedzić je na szybko. Jednak ja należę do tych osób, które nie czytają przewodników, tylko blogi. To tam znajdziemy miejsca, które nie są turystyczne a zachwycają o wiele bardziej. Lubię też po prostu zgubić się wśród pięknych uliczek i przypadkiem trafić na niezwykłe miejsce. 

Tym razem też udało mi się tak zrobić i szukając pewnego kościoła trafiliśmy na przejście podziemne a bardziej tunel Grič oraz cudowny punkt widokowy, gdzie pan przygrywał romantyczną muzykę na ukulele. Moim obowiązkowym punktem zawsze też jest targ miejscowy. Uwielbiam oglądać lokalne warzywa czy owoce morza. Od pewnego czasu zauważyłam, że uwielbiam podróżować kulinarnie, wcześniej zazwyczaj się chodziło na pizzę a teraz wyszukuję najbardziej lokalne potrawy. Dla lubiących zakupy też na pewno się coś znajdzie, np. kilkukilometrowa ulica zakupowa w samym sercu miasta.

Odniosłam też wrażenie, że cena za zwykły magnes na lodówkę równała się butelce całkiem dobrego lokalnego wina. Jedzenie oraz napoje w sklepach były dość drogie, ale to stolica. Bardzo ciekawym zjawiskiem było dla mnie wino na litry. Można było przyjść ze swoją 5l butelką i zabrać winko do domu. Spodziewałam się, że nie będzie najlepszej jakości, jednak pozytywnie się zaskoczyłam i sama zabrałam takie ze sobą.














Mam nadzieję, że pierwsza część moich wspomnień z wyprawy do Chorwacji Wam się spodobała. W kolejnym wpisie opowiem Wam o miejscowościach nad wybrzeżem i drodze powrotnej. Myślę też o osobnych wpisie z radami oraz spisem hoteli i restauracji czy winnic. Dajcie znać co o tym myślicie.

Monika

Napisz do mnie

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...