wtorek, 27 marca 2018

Blog Beauty Day 2018




WITAJCIE

W ubiegły weekend w Poznaniu odbyły się jak co roku targi kosmetyczne oraz fryzjerskie ( Beauty Vision ). Towarzyszyło im jak od 5 lat spotkanie blogerek z całej Polski, czyli Blog Beauty Day. Jak zwykle organizatorzy zadbali o to abyśmy mieli okazję poznać nowe firmy na rynku, porozmawiać z ich przedstawicielami, czy po prostu poplotkować z dziewczynami o nowinkach.

Przed samym spotkaniem udałam się na samodzielne zwiedzanie targów oraz stanowisk, nie obyło się oczywiście bez małych zakupów. Odwiedziłam między innymi stanowisko Bielendy, Maestro czy stanowisko z ozdobami do włosów. Jednak zabrakło mi na targach obecności kilku znanych marek jak np. NYX, który był co roku. Moje zakupy oraz prezenty od partnerów spotkania oczywiście wam pokażę, jednak w osobnym poście.

Podczas zwiedzania zatrzymaliśmy się przy bardzo ciekawych firmach takich jak np. Shibushi, czyli co raz modniejszych w Polsce kosmetykach koreańskich, czy Voesh New York, który oferuje organiczne kosmetyki, które mają piękne zapachy. Żałuję, że zdjęcia nie mogą oddać zapachu słodyczy tych kosmetyków. Podczas zwiedzania nie zabrakło też marek paznokci hybrydowych , które chyba każdy już zna i lubi: Ness, Makear czy Mistero Milano. Bardzo też rozwinęła się branża fryzjerska oraz związana z zagęszczaniem włosów np. Beauty for You.  Uważam, że na targach każdy mógł znaleźć dla siebie coś dobrego, jednak na pewno odczułam brak kilku firm. Jeżeli natomiast interesują was kosmetyki oparte na konopi indyjskiej to na pewno waszą uwagę powinniście zwrócić na linię kosmetyków do włosów HEMP Sublime, ja już nie mogę doczekać się testów, więc zabieram się za nie a was zapraszam do fotorelacji i dzielenia się wrażeniami po targach Beauty Vision. Pozdrawiam też blogerki uczestniczące w spotkaniu :***






























Pozdrawiam
Monia:*

czwartek, 15 marca 2018

Jak zamienić zwykły cień w wodoodporny?


WITAJCIE!


Dzisiaj przychodzę do was z chyba kultowym dla wszystkich wizażystek kosmetykiem a raczej małym pomocnikiem. Może któraś z was jednak o nim nie słyszała a post okaże się przydatny a wasze domowe makijaże będą ładniejsze i bardziej intensywne.

Mowa dzisiaj będzie o Duraline od Inglota. Kiedyś go używałam, jednak o nim zapomniałam i o jego magicznych możliwościach. Jeżeli chcecie podbić kolor waszych cieni, sprawić aby były bardziej intensywne i do tego trwalsze, to zapraszam do dalszej części wpisu.



OD PRODUCENTA:

  • Duraline w połączeniu z wybranym kosmetykiem do makijażu pozwoli uzyskać płynny, wodoodporny produkt.
  • Kropelka Duraline z łatwością przekształci każdy cień do powiek w wodoodporną konturówkę.
  • Ułatwi aplikację sypkich cieni do powiek, jednocześnie podkreślając ich kolor.
  • Ponadto szybko i skutecznie przywróci właściwą konsystencję konturówki do powiek w żelu
  • Produkt hipoalergiczny. 


MOJA OPINIA:


Swój test aby wam pokazać jak działa Duraline przeprowadziłam na cieniach metalicznych MySecret. Od lewej cień zmieszany z kropelką duraline a po prawej nałożony palcem. Jak widać po przejechaniu po cieniach wacikiem nasączonym zmywaczem, te cienie bez duraline szybko bardzo zniknęły a z pozostałością trzeba się troszkę namęczyć, ale to dobrze, znaczy że produkt spełnił swoje zadanie.

  • Cena tego cuda to 35 zł, jak na taką wydajność i działanie uważam, że cena jest w sam raz
  • Działa z prawie każdym kosmetykiem różnych firm
  • Zamienia zwykłe cienie w wodoodporne
  • Kolory są bardziej wyraziste i trwalsze
  • Nie ma jakiegoś drażniącego zapachu, nie zauważyłam też aby mnie podrażnił
  • Jeżeli macie ulubiony cień a brakuje wam wodoodpornego eyelinera w tym samym kolorze, wystarczy kropelka dodana do cienia i cienki pędzelek i mamy nowy eyeliner.

Bardzo polecam ten produkt, można nim nawet nie jako profesjonalistka we własnym domowym zaciszu zdziałać cuda i sprawić, że nasz makijaż wytrzyma nawet bardzo wzruszającą chwilę. Je nie wyobrażam sobie bez niego makijaży ślubnych czy na Halloween. Brokatowa i trwała kreska ulubionym cieniem to już nie będzie problem.

Miałyście może okazję z nim pracować? Czy nigdy o nim nie słyszałyście?

Pozdrawiam
Monia;*

środa, 14 marca 2018

KOBO Lip palette, czyli idealne 9 kolorów?



WITAJCIE !!


Wreszcie dzisiaj przyszedł czas na pomadkowy post, na który już długo czekałam. Nie mogłam już wytrzymać aby z wami nie podzielić się moją opinią na temat nowej kolekcji pomadek od KOBO. Jak na pierwszy rzut oka widać jest to elegancka i bardzo przyjemna dla oka paletka. Mam nadzieję, że wam również przypadnie do gustu i chętnie przeczytacie moją recenzję na jej temat. Jestem też w trakcie testów paletki cienie z tej serii więc niedługo możecie spodziewać się nowego wpisu.

Cieszę się, że wreszcie zrobiło się cieplej, mimo tego deszczu i tak nie jest źle. Jednak nie mogę już doczekać się słońca i spacerów w poszukiwaniu wiosny.





OD PRODUCENTA:



  • Paleta składa się z 9 najmodniejszych odcieni pomadek, którymi perfekcyjnie podkreślisz swoje usta.
  • Innowacyjna, delikatna formuła bezproblemowo się rozprowadza, a także utrzymuje na skórze przez długi czas.
  • Każdy odcień można ze sobą łączyć.
  • Najlepiej aplikować za pomocą pędzla. 




MOJA OPINIA:


  • Pomadki są bardzo kremowe w konsystencji
  • Aplikacja za pomocą pędzelka jest bardzo łatwa
  • pomadki trzymają się na magnesach więc nie radę obracać ich do góry dnem i potrząsać, mogą wypaść.
  • Dodatkowo dzięki temu, że są na magnes bardzo łatwo jest je wyjść i wymienić na nowe
  • Są dość mocno napigmentowane, chociaż nakładanie ich to sama przyjemność
  • Usta bardzo ładny blask mają dzięki pomadkom
  • Oczywiście moim ulubieńcem stała się soczysta czerwień
  • Nie sklejają ust mimo ich kremowej konsystencji
  • Na pierwsze testy poszła najciemniejsza pomadka w odcieniu 413 ( wiśnia, fiolet ) Przetrwała jedzenie śniadania, jednak przy obiedzie już delikatnie zaczęła się zjadać i musiałam troszkę poprawić. Dlatego za trwałość daje im tak 6,5 / 10, no może 7.
  • Nie wysuszają ust !
  • Poniżej o każdej pomadce dodam po jednym zdaniu, bo wiadomo każdy kolor może inaczej się zachowywać
  • Gama kolorystyczna jak najbardziej mi dopasowała, uwielbiam takie kolory nude i róże

104 
English Rose

Zaczynam od tej pomadki, ponieważ jest to najdelikatniejsza pomadka, która ma w sobie dużo różu i delikatności. Jestem jak najbardziej na tak !



302 
Natural Beauty

To o ton ciemniejsza pomadka, która ma w sobie trochę więcej brzoskwini. Podoba mi się, ponieważ ożywia makijaż.



401
La Madeleine

Można powiedzieć, że ten kolor wpada lekko w koralowy, od razu po nałożeniu skóra wydawała się bardziej zdrowa i opalona.



414
Smoked Wood

Kolor na palecie ma kolor mocno przybrudzonego ciemnego różu. Mimo, że na ustach wygląda ładnie, to jednak chyba nie mój kolor.





416 
Walk of Fame

Ciężko mi było uchwycić prawdziwy kolor tej pomadki, ale udało się! I jak najbardziej jestem zadowolona z efektu, jest to mój drugi ulubieniec z tej paletki.




417 
Rose Desert

Kolejne dwa kolory są do siebie dość zbliżone, jednak ten jest ciut ciemniejszy i ma w sobie trochę więcej brązowych tonów.




407
Naked Stone

Tak jak pisałam wyżej te dwa kolory są bardzo zbliżone do siebie, jednak to ten wg mnie to prawdziwy brudny róż.




403
Cannes

Czas na mojego ulubieńca, czyli piękną czerwoną pomadkę. Jednak chyba jak większość kobiet w takich kolorach czuję się bardzo kobieco i pewnie siebie.



413
Burned Ruby

Czas na najciemniejszą i najbardziej wyrazistą pomadkę. Wiem, że wiele dziewczyn lubi takie kolory, ja jednak czuję się w niej za mrocznie.



A wy już miałyście okazję je wypróbować? Ja jestem z niej bardzo zadowolona, do mojej pracy wizażysty na pewno się spisze! Jednak jeżeli mam się do czegoś doczepić to do ich trwałości. Jednak jak wiadomo, to pomadki matowe słyną z mega trwałości. Daję jej ogólną oceną mocne 8,5/10. Warto po nią sięgnąć i się bawić makijażem :D

Pozdrawiam
Monia:*

sobota, 10 marca 2018

Złoto i zieleń na oku z błyskiem.



WITAJCIE!!


Co powiecie na makijaż wykonany na błysk a dokładniej przy użyciu cieni "foliowych" metalicznych? Przy okazji jest to makijaż podbijający kolor tęczówki. Bardzo polubiłam się z tymi małymi błyskotkami i odstawiłam na chwilę matowe cienie. Tym razem będzie sporo złota w różnym odcieniu oraz piękna szmaragdowa zieleń. Przy okazji opiszę wam jak sprawdziła się część kosmetyków z ostatniej paczki od KOBO.


Wiem, że makijaże często tutaj nie goszczą, ale postaram się to zmienić, ponieważ to jest moja główna pasja i chcę z wami się nią dzielić. Dodatkowo jak część z was wie od niedawna bawię się w układania fryzur więc i dzisiaj nie mogło jej zabraknąć. Szybkie upięcie z warkoczem, klasyka i elegancja w jednym.





CO UŻYŁAM DO WYKONANIA MAKIJAŻU:


  • Cienie - My Secret 6,13,16 Glam&Shine - Świetnie spisują się nakładane palcem a bardziej rozcierane na skórze oraz przy użyciu Duraline
  • Podkład - KOBO Cushion Porcelain - kolor ciut za jasny, ale forma bardzo oryginalna i ciekawa. Niby sypki, ale nakładany gąbką. Recenzja już niedługo :)
  • Puder - KOBO puder mineralny
  • Róż i bronzer - KOBO paletka perłowych róży
  • Rozświetlacz - My Secret Face Iluminator Powder Sparkling Beige  + Face Strobing My Secret
  • Cienie - KOBO paletka limitowana kolor czarny w zewnętrznym kąciku
  • Rozświetlenie kącika wewnętrznego - KOBO pigment 601 Venetian Rose
  • Brwi - My Secret Tusz do brwi
  • Usta - KOBO matowa pomadka w której się zakochałam <3
  • Tusz do rzęs - L'oreal so couture





Od Świąt mam też wreszcie do zdjęć makijaży lampę "ring", na którą od dawna już się czaiłam. Od razu widać różnicę w kolorach oraz w podbiciu kolorów. Jak wam podoba się taki złoto- zielony makijaż?

Pozdrawiam
Monia:*

wtorek, 6 marca 2018

Beauty Vision widzimy się w Poznaniu!!


WITAJCIE!!


Ostatnio obiecałam, że opowiem trochę więcej o targach LOOK i Beauty Vision. Chciałabym wam pokazać zdjęcia z poprzednich edycji oraz podać ogólny zarys co tam się dzieje i gdzie warto się udać. Bilety oraz więcej informacji możecie znaleźć TUTAJ <----



  • ORGOMNA LICZBA SZKOLEŃ I WARSZTATÓW

Organizatorzy przewidzieli między innymi : Warsztaty podologiczne, Warsztaty makijażu z Ewą Gil, Szkolenie z SZWEDO GROUP oraz Kongres Salon Komsetyczny XXI wieku oraz wiele innych!


  • MISTRZOSTWA

Jak co roku liczba mistrzostw się zwiększa, nie tylko możemy wziąć udział oraz przypatrywać się Mistrzostwom makijażu, ale też Mistrzostwom makijażu pernamentnego, Lash&Brow oraz oczywiście Nails Championship! Ja najbardziej lubię oczywiście mistrzostwa makijażu, ale też chętnie patrzyłam jakie cuda można stworzyć na paznokciach.




  • EKSPERCI W DZIEDZINIE BEAUTY

Jest to miejsce, w którym możemy spotkać wielu ekspertów w wielu dziedzinach. Bardzo chętnie słucham o nowościach lub tajnych technikach. Nie ma co się wstydzić i podchodzić do stanowisk, ponieważ wszyscy są bardzo pomocni i chętnie udzielają rad.




  • ZDJĘCIE Z ULUBIONĄ GWIAZDĄ LUB CELEBRYTĄ?

Jak oczywiście wiadomo z reklam co raz więcej celebrytów, aktorów jest twarzą marek kosmetycznych, zwłaszcza tych związanych z paznokciami. Będziecie mieli okazję z nimi chwilę porozmawiać oraz oczywiście zrobić sobie zdjęcie czy poprosić o autograf.



Warto też zrobić listę zakupową, ponieważ większość stanowisk wystawowych oferują ciekawe rabaty lub promocje. No i oczywiście zatrudnić jakiegoś tragarza lub pomocnika. Po zeszłorocznej edycji moje ręce dość mocno bolały, ale na pewno było warto.

Ja co roku tradycyjnie dokupuję kilka pędzelków na stanowisku Maestro, kremy i maski u Bielendy oraz Ziaji. Chętnie też w tym roku udam się na część fryzjerską aby podpytać specjalistów o upięcia i rady oraz o artykuły podstawowe jak spinki czy gumki przezroczyste. Nie można zapomnieć o nowych firmach na rynku, które oferują ciekawe i innowacyjne produkty.

A TUTAJ link do poprzedniej edycji. Znajdziecie tam więcej zdjęć i informacji.

To co? Widzimy się 24 i 25 marca w Poznaniu!!
Monia:*

Czas na wiosenne zakupy !



WITAJCIE !

Wreszcie w ubiegły weekend wybrałam się z mamą na wiosenne zakupy. Mam nadzieję, że niedługo będzie można głęboko schować swetry a o grubych kurtkach zapomnieć. Muszę szczerze przyznać, że nie przepadam za zimą i kilkoma warstwami ciuchów. Dlatego aby trochę przyśpieszyć wiosnę pojechałyśmy na zakupy do ulubionego przez nas Szczecina. To już chyba nasza mała coroczna tradycja. Miałam zamiar kupić nowe spodnie, wiosenne bluzki i jakieś przejściowe buty. Niestety ostatniego punktu nie udało mi się zrealizować, ponieważ nie natrafiłam na nic ciekawego. Jednak chyba w sklepach obuwniczych nie czują wiosny :)

Jeżeli jesteście ciekawe co udało mi się upolować, to serdecznie zapraszam dalej. A wy już wybraliście się na zakupy w poszukiwaniu wiosny?



MOHITO


Na ten sklep zawsze mogę liczyć i chyba nigdy mnie nie zawiódł, chociaż ostatnio zastanawiam się co raz częściej co się dzieje z ich rozmiarówkami? Zazwyczaj nosiłam tam rozmiar 36, później 34 a dzisiaj 32 jest dla mnie luźny, mimo że moja waga się nie zmieniła ani wzrost. Niedługo nie będzie tam dla mnie rozmiaru :( Niestety moja mama też to zauważyła i z 38 zeszła do 34.

Na zakupach zdecydowałam się na zieloną bluzkę w gorzki, które pasują do mojego nowego koloru włosów  oraz na piękną wiosenną torebkę, w której się zakochałam!!!










INGLOT

Tego produktu kultowego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Zakochałam się w efektach jakie można nim wykonywać!



TERRANOVA


Bardzo lubię kupować tam rzeczy bazowe takie jak leginsy, proste bluzki czy spodnie. Dodatkowo często mają tam promocję i to nawet spore. Spodnie kupiłam chyba za 40 albo 50 zł. Nadal trwa też tam promocja na bluzki za 9,99zł. 




BERSHKA

Tutaj też postawiłam na zieleń, on chyba będzie królował wiosną w mojej szafie. Bardzo dobrze się w nim czuje i widzę, że do mnie pasuje. W sklepie kupiłam bluzkę z wiązaniem właśnie w tym kolorze oraz spodnie push up. Widać jednak różnicę w materiałach pomiędzy Terranovą a Bershką.





W sumie kupiłam jeszcze bardzo ładne czarne rajstopy w groszki, ale zapomniałam je tutaj umieścić. Sądzicie, że groszki podbiją wiosenny sezon? Jest ich na prawdę co raz więcej w sklepach. Z całych zakupów jestem oczywiście najbardziej zadowolona z torebki <3

Pozdrawiam
Monia ;*

piątek, 2 marca 2018

BeautyVISION i BlogDay



WITAJCIE!!

Przynoszę dla was super informacje! Już niedługo a dokładnie 24-25.03 odbędą się w Poznaniu Targi kosmetyczne i fryzjerskie BeautyVision. Dodatkowo jak co roku organizowany jest Blog Beauty Day, czyli spotkanie wszystkich blogerek, nie tylko z Poznania. Ja już biorę udział w tym zjeździe od początku, czyli od 4 lat. Za każdym razem bardzo miło wspominam to spotkanie. Muszę przyznać, że z roku na rok jest co raz większa ekipa i co raz lepiej zorganizowane. Oczywiście do 4 marca możecie zgłosić swój udział w BlogDay poprzez stronę internetową Targów KLIK.

Jeżeli jesteście ciekawe na co zwrócić uwagę podczas Targów i jakie stoiska odwiedzić, to już w przyszłym tygodniu wam wszystko opowiem. Dzisiaj wrzucam tylko główny zarys Targów.

  • Podczas Targów będzie ponad 250 wystawców, którzy będą prezentować swoje nowości!
  • Będą wystawcy związani z kosmetykami kolorowymi, urządzeniami do salonów kosmetycznych i fryzjerskich, kosmetykami pielęgnacyjnymi i wiele wiele innych.
  • Oczywiście będą różne pokazy, konkurencje i mistrzostwa!
  • Na pewno nie będziecie się tam nudzić, więc szykujcie wygodne buty i widzimy się w Poznaniu!!
  • Będzie możliwość porozmawiać z ekspertami w dziedzinie Beauty z całej Polski!
Z KIM SIĘ WIDZĘ NA MIEJSCU??

Pozdrawiam
Monia:*

Matowa miłość!



WITAJCIE!


Czas na pierwszą recenzję nowości od marki KOBO. Jesteście ciekawe tych produktów? Bo ja chciałabym jak najszybciej wszystko przetestować, jednak chyba mam za mało ust oraz powiek do testowania cieni :). Dzisiaj pierwszy wpis i już bym chciała przestawić mojego ulubieńca, czyli matową pomadkę w odcieniu nude od KOBO. Kiedyś już wam pisałam trochę na temat mojego podejścia do matowych pomadek. Zawsze trafiałam na te co wysuszają usta lub schodzą z nich raz dwa. Jednak po Golden Rose zmieniłam zdanie i chyba po KOBO utwierdzę się w przekonaniu, że mat to coś co moje usta uwielbiają. Jeżeli jesteście ciekawe jak pomadka spisuje się cały dzień na ustach i jakie są moje wrażenia zapraszam do dalszej części wpisu.





MOJA OPINIA:

  • Do testów otrzymałam kolor numer 701 Silk Ribbon i o niej opieram swoją recenzję
  • Pomadka ma bardzo delikatną i kremową konsystencję, przypomina trochę mus.
  • Pomadkę nakłada się wygodnym aplikatorem, jak ktoś woli może to robić pędzelkiem.
  • Od razu po nałożeniu pomadka jest kremowa, jednak po 1-2 minutach zastyga dość mocno i już spokojnie można jeść i pić.
  • Nie zostawia śladów po zaschnięciu
  • Nie wysusza ust jak niektóre pomadki.
  • Mimo, że na ustach wygląda na matową to nadal w dotyku jest miękka i delikatna.
  • Jak jest z jedzeniem i piciem? Poniżej zamieściłam zdjęcia po pierwszym posiłku ( bananie ) i drugim posiłku ( kanapce). Zauważyłam dosłownie milimetrowy ubytek pomadki, co szybko można zniwelować dzięki ponownemu odciśnięciu warg.
  • Jest w tej samej cenie co matowe pomadki od Golden Rose, czyli 19,99 zł dlatego warto spróbować. Kobo oferuje dużo kolorów nude oraz róży ;)



Jestem bardzo zadowolona z tej pomadki i na pewno przyjrzę się innym kolorom. Wiem, że nie jest to pomadka z najwyższej półki cenowej, ale jednak jakościowo na pewno dorównuje tym droższym. Ważne jest dla mnie, aby nie musieć co chwilę poprawiać makijażu i mieć zaufanie do pomadki. Na pewno będzie często gościć na moich ustach jak tylko przetestuję resztę pomadek z paczki. Miałyście może już okazję kupić lub wypróbować te pomadki?

Pozdrawiam
Monia;*

Napisz do mnie

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...