wtorek, 8 stycznia 2013

Timotei- Jerychowa wymarzona objętość











Wybaczcie mi moją nieobecność, ale z powodu grypki ( która nadal mnie męczy ) mam małe zaległości na studiach i muszę trochę podgonić. Jak zapewne część z Was i ja niedługo mam sesję egzaminacyjną : ( i oczywiście miałam postanowienie że od początku semestru już będę się uczyć..jak zwykle nic z tego nie wyszło i największe kucie zaczyna się u mnie teraz : )

A pro po mojej grypki...w sobotę o 19 pojechałam do lekarza ( bo całą dobę czynny ) a tam na korytarzu około 70 osób!!! Załamałam się jak zobaczyłam te wszystkie dzieci..dziadków kaszlących i kichających i od razu wyszłam z przychodni ( bardziej chora nie chcę być.) O 22:30 zrobiłyśmy z mamą drugie podejście ( bo myślałam że już tyle dzieci nie będzie) a tu liczba chorych zbytnio nie zmalała <szok> Jedna pani powiedziała, że osiem godzin czekała i, że 4 osoby na godzinę wchodzi !!! No to załamana znowu wróciłam do domu ( z gorączką ) no ale o 24:00 ostatnia próba...było z 20 osób. Postanowiłam jednak poczekać, bo antybiotyk już na prawdę by mi się przydał. Około 2:00 w nocy udało mi się wejść do lekarza !!

To co dzieje się w przychodniach to jest coś niesłychanego !! Nigdy czegoś takiego nie było ( przynajmniej ja nie pamiętam )   :  )



Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję mojego nowego szamponu od Timotei z różą z Jerycha. Kupiłam ją około miesiąca temu i jak już pisałam wcześniej miałam problem z wybraniem odpowiedniego szamponu dla mnie i określeniem czy chcę objętości? czy ładnego zapachu? Czy 2 w 1?...Ale zdecydowałam się na :




Timotei with Jericho Rose
Wymarzona Objętość






Od producenta:

  • Według jego zapewnień w tym szamponie nie ma Parabenów.
  • Wymarzoną objętość osiągniemy dzięki temu szamponowi, który jest wzbogacony o ekstrakt z różowych grejpfrutów dzięki czemu zapach tego szamponu jest na prawdę cudny.
  • Szampon ma zapewnić naszym włosom witalny i zdrowy wygląd
  • Oczywiście producent też podkreślił, że ta butelka może być w pełni recyklingowana i ma w sobie o 7 % mniej plastiku





Dla zainteresowanych zamieszczam skład szamponu :


Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Selaginella Lepidophylla Aerial Extract, Citrus Paradisi Fruit Extract, Trehalose, Gluconolactone, Sodium Sulfate, Glycerin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Disodium EDTA, PPG-12, Propanediol, Benzophenone-4, BHT, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Cl 16255, Cl 47005, Cl 60730.






Pojemność :

400ml


Cena:

Kształtuje się bardzo różnie. Ja osobiście kupiłam za 10 zł.






Moja opinia :

Nigdy wcześniej nie miałam szamponu od Timotei...jakoś nie byłam przekonana do tej marki, ale ostatnio zauważyłam, że za często kupuję szampony Garnier więc postanowiłam coś zmienić. Wybrałam ten szampon, ponieważ ostatnio bardzo lubię falować włosy więc wymarzona objętość będzie do nich idealna. Mogę porównać go z szamponem Garnier objętość 24 h. i jednak pod względem objętości Garnier wygrywa..objętość dłużej się utrzymuje..mogę przeczesać włosy ręką i zostanie ona nie naruszona. Przy Timotei włosy na drugi dzień nie wyglądają już tak świeżo i nie mają tej objętości.
Wiem, że Garnier ma gorszy skład, ale jednak spełnia dobrze swoje zadanie.

 Plusy:
  • Bardzo ładny zapach
  • Jak dla mnie oryginalny dozownik
  • Bardzo wydajny
  • nie niszczy włosów
  • Bardzo dobrze się pieni
  • niska cena

Minusy:
  • Brak wymarzonej objętości
  • włosy szybciej się przetłuszczają
  • bardziej mi się plączą włosy


Ocena:

Oczywiście na opakowani jest napisane aby używać z odżywką jeżeli chcemy objętości...myślę nad nią. Jestem ciekawa czy w połączeniu z nią efekt będzie lepszy... bo jak na razie szampon zasługuje na :

2+ lub 3 z dużym -





A Wy miałyście ten szampon ??
Lub podobny od Timotei??



Pozdrowienie z zaśnieżonego Poznania :*
Monia




piątek, 4 stycznia 2013

Druga szansa dla Revlonowych iskierek !!





Jednak grypa tak łatwo nie odpuszcza : ( Już mnie płuca bolą od kaszlenia...czuję, że bez lekarza się nie obędzie... Na szczęście przed chorobą zdążyłam napisać dla Was krótką notkę.

Dzisiaj przychodzę do Was z odświeżoną recenzją lakieru zapachowego od Revlon ( Tutaj jest jego pierwsza Recenzja ) Jednak. jedna z czytelniczek poleciła mi, aby spróbować użyć go na inny bazowy lakier...więc spróbowałam. I jaki efekt wyszedł?? Oglądajcie dalej ; P

Tak wyglądał na moich paznokciach bez bazowego lakieru :







Postanowiłam go połączyć z niedawno kupionym lakierem bazowym do lakieru pękającego a mianowicie :

 Bell 







A oto jaki efekt osiągnęłam po dwóch warstwach Bell + jedna warstwa Revlon :









Ostateczny efekt jest trochę ciemny jak dla mnie( na zdjęciu jakieś ciemne wyszło ), ale wygląda o wiele lepiej niż na początku. Będę musiała poszukać trochę jaśniejszej bazy i wtedy będzie ok : ) Ale na okres karnawału iskierki są w sam raz : )

Jednak ciągle pozostaje jeden minus lakieru Revlon...długość jego schnięcia..spokojnie można przejrzeć gazetę podczas czekania : )


Jaki jest Wasz ulubiony lakier?? : ) Albo niespotykany i oryginalny?? : )

Pozdrawiam
Monia





czwartek, 3 stycznia 2013

Pędzelkowa kolekcja !! : )













Wczoraj byłam w kinie na Hobbicie. Udało mi się znaleźć trochę czasu pomiędzy nauką a nauką   : )Słyszałam sporo bardzo różnych opinii na temat tego filmu. Jednak większość osób poszło na wersję 3D a ja na przekór innym na 2D. Nie miałam dużych oczekiwań, ponieważ nie przeczytałam książki. Film mi się podobał...nie napiszę, że jest to jeden z lepszych filmów..był ok. Nie lubię tylko takich filmów, które zmuszają na pójście na następną część ; P
Gra aktorów była ok i muzyka super. Jedyne co mi się nie spodobało to zbyt długie pokazywanie wędrówek..


No i wróciłam z kina chora... : ((



Tyle słowem wstępu teraz chciałabym Wam przedstawić moje pędzelki. Nie są to firmowe pędzelki typu Hakuro Czy Sigma. Ciągle cena odstrasza mnie od nich ( chyba, że na urodziny na prezent dostanę to się nie pogniewam ). Można kupić i tanie i dobre pędzelki, które przetrwają dużo : )

Pokażę Wam tylko te, które używam do codziennego make-up'u :



Pędzelek firmy beauty z Rossmanna. 
Można powiedzieć, że jest to weteran w mojej kosmetyczce, ponieważ mam go już dosyć długo..chyba 3 lata o ile dobrze pamiętam. Pierwszego i drugiego dnia użytkowania wypadło parę włosków a teraz nic. Uwielbiam go, ponieważ jest bardzo miękki i puszysty...idealnie nadaje się do nakładania pudru.





SVC Flat Top

Jest to mój "niedawny" nabytek. Upatrzyłam go parę miesięcy temu w Super-Pharm, ale był jeszcze trochę za drogi..jednak długo nie musiałam czekać i kupiłam go w promocyjnej cenie ( chyba 50% taniej ) 
Tak samo jak w poprzednim pędzelku klika włosków na początku wyleciało...teraz już każdy jest na swoim miejscu. Bałam się, że pędzelkiem takiego typu nie uda mi się ładnie nałożyć podkładu, że będzie zostawiał smugi ( wcześniej używałam gąbki / dłoni ) na szczęście się myliłam. Bardzo dobrze się sprawdza i idealnie rozprowadza podkład.




Dior

Wiem wiem..pisałam, że nie mam "firmowych " pędzelków, ale te to wyjątek, ponieważ znalazłam je w domu. Mama kiedyś..bardzo dawno temu dostała je wraz z perfumami i zapomniała o nich ; ) Na szczęście przez przypadek natknęłam się na nie i nie żałuję. Ten większy idealnie nadaje się do bronzera/różu, włosie ma ułożone lekko po skosie. Ten mniejszy też jest przydatny do nakładania cieni czy drobnych korekt ; )






No i mały pędzelek z włosiem skośnym. Jest on jednym z kilkunastu pędzelków, które zamówiłam przez Allegro jakiś czas temu. I ten mi najbardziej przypadł do gustu. Idealnie nadaje się do robienie kreski pod okiem lub do brwi ; )







Elite

I ostatni pędzelek dwustronny. Nie pamiętam już kiedy i gdzie go nabyłam, ale był jednym z pierwszych pędzelków do nakładania cieni.  Używałam go też do nakładania korektora pod oczy. Mogę o nim napisać tyle, że bardzo dobrze się sprawdza i nie gubi włosia. tej drugiej końcówki nie używam zbyt często. : )















Pozdrawiam ;**
i lecę do łóżka się kurować : ((

Monia



środa, 2 stycznia 2013

Oliwkowe Nawilżenie + Spotkanie blogerek











Jak tam wrażenia po Sylwestrze?? : ) Mam nadzieję, że się bardzo dobrze bawiłyście : ) Z tego co wczoraj widziałam to dla niektórych Sylwester się nie skończył. Idąc przez Dworzec autobusowy zobaczyłam chłopaka siedzące go na obrotowym krześle na samym środku chodnika. haha. W ręku trzymał dwa piwa. kręcąc się na krześle poruszał się do przodu... Niezapomniany i niecodzienny widok haha : )

Dzisiaj przygotowałam dla Was małą recenzję niepozornego balsamu do ciała, który dostałam od mamy niedawno. Nie pokładałam w nim zbyt wielu nadziei ( lepiej mieć miłe zaskoczenie, że produkt okazał się super ).



Eveline
Spa Professional
z Oliwką
kremowe mleczko nawilżająco-wygładzające


 



Mleczko przeznaczone jest do skóry przesuszonej i odwodnionej. Moja właśnie taka jest. W zimie suchość mojej skóry nasila się i jest to bardziej widoczne. Ostatnio kupiłam kilka balsamów / musów / kremów a to od Eveline muszę przyznać jest jednym z lepszych.






  • Producent zapewnia, że po użyciu mleczka nasza skóra będzie mniej sucha i szorstka. Taki napis jedna jest na każdym produkcie tego typu i większości ten efekt nie trwa zbyt długo lub nie ma go wcale. Tutaj jest jednak inaczej. Ja odczułam poprawę po pierwszym zastosowaniu a efekt utrzymywał się dlugo.

  • Po drugie mleczko głęboko nawilża aż do 24 h : )

  • Nadaje aksamitną gładkość...może nie jest ona bardzo widoczna po pierwszym użyciu, ale po kilku razach na pewno ją odczulam..

  • Odnawia i regeneruje...moja skóra raczej nie potrzebuje wyjątkowej regeneracji wiec nie zwróciłam na to zbytniej uwagi. :)

  • Poprawia sprężystość... z tym muszę się w 100% zgodzić. Nie mam może bardzo niesprężystej skóry..ale po użyciu mleczka wygląda o wiele lepiej : )





Uważam, że dużym plusem tego mleczka jest jego zapach. Jak nazwa wskazuje jest on oliwkowy i sądzę, że będzie on idealny dla osób, które nie lubią intensywnych lub chemicznych zapachów. Po nałożeniu  mleczka na ciało zapach jest lekko wyczuwalny więc nie będzie nikogo drażnić.

Osobiście lubię zapachy mocniejsze...cytrusowe..ale taka miła odmiana mi nie zaszkodzi. :)








Może teraz trochę od strony technicznej : mleczko znajduje się w ogromnej plastikowej butelce, która mieści aż 500 ml.. Wydostanie kosmetyku ułatwia bardzo dobrze działające pompka.

Cena to około 16 zł. Jak na tak duże mleczko to bardzo niska cena : )






Konsystencja jest kremowa i dosyć sztywna. Bardzo łatwo rozprowadza się mleczko na ciele i bardzo szybko się wchłania..nie musimy długo czekać. Uważam, że jest dosyć wydajne ( ja używam dwa razy dziennie ) i bardzo malutko ubyło.





Jak pisałam w poprzednim poście jest to moje ulubione mleczko ( biorąc pod uwagę efekt i cenę ) więc nie mogę mu dać innej oceny jak 5 / 5.

Drugim ulubionym i często stosowanym jest mus od Sweet Secret, jednak jego zapach jest o wieleeeee lepszy od Eveline. : )



Jakie są Wasze opinie na jego temat?? :  )
Macie swoje ulubione mleczko, które nigdy Was nie zawiedzie ? :)



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



A i na koniec mam informację znalezioną na innym blogu. Wydaje mi się, że blogerki z Poznania i okolic będą nią zainteresowane :

Zapisywać się można u Juicy  ; )



Pozdrawiam ; **
Monia










wtorek, 1 stycznia 2013

TOP 15 Roku 2012




Tak myślę, że skoro rok 2012 się skończył należałoby go podsumować. Przygotowałam dla Was mały spis moich ulubionych kosmetyków ( i nie tylko ) w różnych kategoriach. Jestem ciekawa czy po tym nowym roku 2013 moja lista się zmieni, czy znajdę coś lepszego, może dodam nową kategorię : )

Są to według mnie produkty godne polecenia, które w tym roku przypadły mi bardzo do gustu i lubię je używać ; )


Mój ulubiony podkład do twarzy

Revlon Color Stay
Buff 150
Recenzja ->KLIK









Ulubione cienie do powiek

Astor 

Opis tutaj - >Klik

 

 





Kredka do oczu

Wibo

Mam ją a raczej kupuję ją od dłuższego czasu. Jest bardzo mocna i trwała.


 






Szminka / błyszczyk

 Bell

Recenzja niedługo  : )


  







Pomadka do ust ochronna

BeBe

Opis tutaj - >KLIK

  






Bronzer  /  Róż

elf
The Beauty encyclopedia


Recenzja tutaj ->KLIK



 






Korektor na przebarwienia

Elf
The beauty Encyclopedia 

Recenzję znajdziecie tutaj --> Klik



 




Balsam do ciała / Mus / Sorbet / Masło

Nie mogłam się zdecydować na jeden produkt : ) Ponieważ Balsam od Eveline jest dobry i bardzo miła skóra w dotyku jest po nim....Recenzja niedługo : ). A z drugiej strony Mus do ciała Sweet Secret skradł moje serce swoim zapachem i działaniem ; )
Recenzja Tutaj -->Klik 









Krem do rąk / odżywczy

Eveline
Recenzja niedługo : )







Zmywacz do paznokci

Wibo
Recenzja tutaj ---> Klik

 





Lakier do paznokci

Wibo
Recenzję znajdziecie tutaj --> Klik



 





Biżuteria


Nie mogłam się zdecydować na jedną i wybrałam trzy : )






























Żel / krem pod prysznic


 Wybrałam Sorbet bananowo-kokosowy !! A dlaczego? Recenzja tutaj jest --->Klik

 






Szampon

Timotei
Z różą z Jeryha
Wymarzona Objętość

Recenzja niedługo : )










Preparat do włosów

 Lakier do włosów L'oreal
Bardzo mocny





Największy niewypał

 To niechlubne miejsce zajmuje Elseve z kolagenem, który miał unosić włosy i ułatwiać rozczesywanie ... a czy spełnił swoją rolę?? Odpowiedź znajdziecie tutaj --> Klik





Wy też macie Swoich tegorocznych ulubieńców??
Jaki kosmetyk jest Waszym odkryciem w roku 2012?? : )



Pozdrawiam ciepło ;**
Monia

Napisz do mnie

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...